Przed marcem/kwietniem 2020 roku 60% ludzi, według różnych danych, pracowało w pełni z biur czy siedzib firmy, która ich zatrudniała. Obecnie ten wskaźnik drastycznie się zmniejszył i prawdopodobnie rozpoczęła się era pracy hybrydowej, a w niektórych biznesach w pełni zdalnej, i już nikogo to za bardzo nie szokuje. I w związku z tym, że wypracowaliśmy nowy model pracy, to stanęliśmy w obliczu też nowych wyzwań. Pisałem/mówiłem już o wspólnym rozumieniu, o konteście czy zmęczeniu spotkaniami online. A dzisiaj nadszedł wreszcie czas na kwestie zaufania, ale z punktu widzenia ludzi pracujących w organizacji, a nie z perspektywy managementu czy kierownictwa.
To z czym mierzą się dziś ludzie w firmach to (z mojego punktu widzenia):
🙈brak DLACZEGO
🙊brak komunikacji
🙉brak przywództwa
W takim razie jak podejść do tych wyzwań? Trojako.
🥚 Przede wszystkim, poprzez jasno zdefiniowane cele organizacji oraz budowanie świadomości misji i wizji, które je będą wzmacniać i legitymizować. Skoro nie wiemy, dlaczego robimy (to co robimy), to w jaki sposób mamy się z tym identyfikować? A jeśli się z czymś nie identyfikujemy, to nie jesteśmy tak zmotywowani, jak moglibyśmy. A czasami może być wręcz przeciwnie. Zastanawia mnie, że pomimo tego, jak dużo się mówi o misji, wizji i celach, to tak mało firm podejmuje się wyzwania zdefiniowania ich, a o samym podążaniu wytyczoną drogą nie wspomnę. Warto nad tym obszarem popracować. Wypracowanie wiarygodnej i tożsamej z wartościami firmy, wizji może być paliwem i spoiwem, na trudne czasy oraz momenty mobilizacji do wytężonego działania. A na pewno będzie pomocne dla ludzi, szczególnie w tych momentach, w których niektóre decyzje podejmowane „na górze” mogą być dla nich trudne w odbiorze.
🐥Komunikacja wewnętrzna, która powinna charakteryzować się:
- regularnością – ludzie muszą (i sami chcą) wiedzieć, co się dzieje dookoła. Szczególnie, kiedy jest tak wiele niepewności dookoła. Dodatkowo dochodzi kwestia wypracowania właściwej (na dzisiejsze czasy) kultury komunikacyjnej w firmie — w myśl zasady, że po wysłaniu komunikatu odbiorca powinien potwierdzić jego odebranie. Szczególnie teraz, kiedy jesteśmy wszyscy w różnych kontekstach. Komunikacja na bieżąco i bezpośrednia staje przed próbą pracy zdalnej, w której może wyjść obronną ręką tylko wtedy, kiedy zaakceptujemy asynchroniczność i zrozumiemy, że brak komunikacji jest najgorszą rzeczą, jaką możemy sobie dziś nawzajem robić (przynajmniej w tym aspekcie). I ostatnia kwestia – ludzie muszą być na bieżąco z tym, co się dookoła nich dzieje. To może pomóć im zachować spokój i skupienie na pracy.
- transparentnością – należy mówić o tym, co dobre. I nie ukrywać tego co złe. Jednocześnie podchodzić do tego z odpowiednim rozsądkiem. Wszyscy nie muszą wszystkiego wiedzieć, ale powinni wiedzieć to co jest dla nich istotne z punktu widzenia funkcjonowania organizacji, jej celów, misji i wizji. Koło się zamyka.
- empatią ❤️- ej, wszyscy mamy dzisiaj jeden i tam sam problem. COVID-19. Dlatego gdzie to tylko możliwe, a szczególnie w komunikacji wewnętrznej, dbajmy o to, żeby o siebie zadbać. Jednocześnie starając się o więcej wyrozumiałości i otwartości w komunikacji. Nie jest dobrze „kisić” negatywnych emocji w czterech ścianach swojego mieszkania. Rozmawiajcie, komunikujcie potrzeby i pamiętajcie o najważniejszym (dlatego to powtarzam) – mamy teraz jeden, łączący wszystkich problem. Wspierajmy się.
🐔Wspierające przywództwo. Z jednej strony lider wytycza kierunek i pomaga w rozwoju. Ale potrzeba czegoś więcej od ludzi, którzy decydują się wejść w te buty. W związku ze wspomnianym problemem, który mamy wszyscy, to lider przede wszystkim dziś musi „być.”. Znać swój zespół, mieć z nim relację, i wolę do tego, żeby dawać wsparcie nie tylko na firmowym froncie, ale w każdej innej sytuacji, której wymaga tego człowiek pod skrzydłami lidera. A przede wszystkim oczekuje się od niego komunikacji, dokładnie w tym samym stylu, który opisałem w paragrafie powyżej. Czasami jak mnie ludzie pytają: kim wg Ciebie jest dobry lider, to nasuwa mi się zawsze jedna odpowiedź. Jest po prostu człowiekiem.
Jak organizacja ma ogarnięte, a przynajmniej zrozumiane, powyższe trzy elementy, to nadchodzi moment doboru narzędzi – zarówno tych typowo technicznych (np. do komunikacji wewnątrzfirmowej), jak i sposobów uczenia ludzi nowych kompetencji.
Powyższe pomogą też określić strategię, jaką firma chce obrać, żeby rozwijać się lub przetrwać, w zależności od tego, w którym momencie swojego rozwoju jest. Cytując klasyka: strategia przed technologią. To ta druga ma wspierać procesy, a nie je wytyczać. Nie zrozumcie mnie źle – technologia jest super ważna w dzisiejszych czasach. Bo ona ma pomagać, nie przeszkadzać. Więc wybór właściwego narzędzia często może zadecydować o powodzeniu danej inicjatywy, czy próby zaszczepienia w firmie nowych postaw. It’s all connected.
Zaufanie. Ważna rzecz. Trudna do tego. A co Wy myślicie o budowaniu zaufania w czasach pracy zdalnej — jak to robić?
Mck






